Chiny, czyli właściwie co?

autor: Dainis Matisons, cc: by

autor: Dainis Matisons, cc: by

Samo słowo „Chiny” nie oznacza jeszcze właściwie niczego, bowiem odnosić się może do różnych pojęć i miejsc. Chiny jako takie powstały bardzo dawno temu i poszczycić się mogą niesamowicie rozwiniętą kulturą – o czym wciąż my, Europejczycy, zapominamy – i bogatą historią. Podczas gdy w Europie w starożytności pierwsze skrzypce grała Grecja a potem Rzym, w Azji ogromny potencjał przejawiały właśnie Chiny. To z Chin inne kraje używające po dziś dzień ideogramów przejęły ten oryginalny sposób pisma, to z Chin pochodził jeden z najsłynniejszych filozofów – Konfucjusz. Kiedy mówimy „Chiny”, myślimy zwykle o Chińskiej Republice Ludowej, jednak osoby organizujące podróże do Chin mogą mieć na myśli na przykład Tajwan – niewielkie państwo, w zasadzie nieuznawana przez większość państw świata, roszczące sobie jednak pretensje do sprawowania władzy na terenie Chin i Mongolii. Chiny to również owiany legendami Tybet – autonomiczna części państwa chińskiego, tocząca z nim nieustanne polityczne boje. To właśnie tutaj udają się najczęściej w swą podróż życia ludzie wyczerpani gonitwą w zachodniej kulturze, to tutaj szukają wypoczynku, schronienia i duchowej odnowy u tybetańskich mnichów, których cały świat zna z wielu filmów, prezentujących ich ponadludzką siłę ducha i sprawność fizyczną. Wreszcie Chiny to również nowoczesny Hongkong, który dopiero niedawno przeszedł pod prawie całkowite zwierzchnictwo Pekinu po stuletnim okresie panowania brytyjskiego. W tym miejscu najlepiej widać jak zmieszały się dwie kultury, wschód i zachód. Kto wybiera się w podróż do Chin, powinien zastanowić się, dokąd tak naprawdę chce się udać, ponieważ Chiny to termin szeroki. Na terytorium chińskim znajdują się rozmaite krainy geograficzne, lecz także obszar, który zamieszkuje wiele różnych grup etnicznych, mówiących różnymi dialektami i kultywujących różnorodne tradycje. Trzeba się dobrze zastanowić, czego się oczekuje – wyciszenia w malowniczych, lecz niebezpiecznych zakątkach Tybetu czy tętniącego życiem miasta z drapaczami chmur i smogiem, gdzie tubylcy mówią po angielsku z brytyjskim akcentem.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *